środa, 25 lipca 2012

Przeróbki są fajne ale z głową






Cześć Aniu, w odpowiedzi na Twój komentarz uważam, że masz całkowitą rację. Niejednokrotnie w naszych szafach  wiszą ulubione ciuchy, które z biegiem czasu troszkę się kurczą (bo przecierz to nie my tyjemy :))) ). Wtedy fajnie wymyślić jakiś sposób, aby znów można w nich chodzić.Oczywiście możemy próbować wciąż się odchudzać i może pomiędzy jednymi świętami a drugimi, imieninami cioci 'frani' i urodzinami wujka 'zdzisia' za jakieś pięć lat uda nam się zrzucić ten wymarzony kilogram, ale czy warto czekać i się łudzić ?, przecież drobny kilogram nadwagi to nic strasznego. Myślę, że lepiej przerobić swoje ciuszki z pomysłem niż na upartego nosić coś obcisłego. Moda na spódniczki a'la baleronik i bluzeczki oponki czy jak mówią niektórzy pączuszki już minęła, i raczej nie jest apetycznym sposobem na bycie modną i seksowną. Wracając do tematu też kiedyś miałam spódnicę, która bardzo mi się spodobała w sklepie, niestety już przy zakupie okazało się, że jest trochę za mała. Nie chciałam z niej zrezygnować myśląc pewnie jak wiele z nas, że jakoś uda mi się ją rozchodzić. Niestety nie udało się :( więc ją po prostu przerobiłam....i jestem zadowolona z niej :)))


Jeden, większy klin umieściłam z tyłu służący do lekkiego poszerzenia i dodałam dwa mniejsze dla ozdoby z przodu aby całość lepiej się prezentowała.









Dobrze jest dobrać wtedy bluzkę lub dodatki pod kolor wstawek np; ta spódnica dobrze się
prezentuje z czarną bluzką, czarnymi ponczoszkami i czarnymi botkami (lub półbutami na lekkim obcasie) i wtedy dodatki typu pasek, branzoleta, czy naszyjnik powinny lekko podkreślać kolor spódnicy, ale jeśli użyć szarej bluzki w kolorze spódnicy to dobrze by zastosować  szeroki czarny pasek czarne botki do połowy łydki i czarne duże korale pod szyje. Sugerujmy się jedną prostą zasadą, aby zawsze dominował jeden kolor lub dwa współgrające ze sobą. Jeśli dobrze dobierzemy barwy i odcienie możemy bawić się w dowolne kompletowanie poszczególnych elementów ubioru







wtorek, 24 lipca 2012

Czy ja przytyłam czy z tą bluzką jest coś nie tak?




Cześć, jak często wam się zdarza pójść do sklepu, gdzie nie ma przymierzalni i kupić bluzkę na metce której jest napisane M (i nawet na wygląd będzie pasować), ale jak ją przymierzam to ja chyba spuchłam i na dodatek głowa mi urosła, bo za nic nie mogę jej wcisnąć przez otwór bluzki. To ja nie wiem według jakich norm oni szyją ubrania, a może w "made in china" głowy też mają mniejsze. W każdym razie całe szczęście, że w mojej spuchniętej głowie gości tyle pomysłów bo nie lubię wydawać pieniędzy na darmo.




i tak z miniaturowego golfa.......zrobiłam rozpinany sweterek z oryginalną wstawką




Wystarczy tylko przygotować zamek błyskawiczny na długość bluzki 
i cztery jednakowe paski materiału którymi chcemy poszerzyć.




Rozcinamy sweterek wzdłuż środka przodu (trzeba dokładnie odmierzyć środek bo później zamek błyskawiczny układa się w różne strony)




i doszywamy paski z wcześniej wszytym zamkiem.
Ja z rezultatu jestem zadowolona a przynajmniej nie straciłam pieniędzy na kolejny nie trafiony zakup. Wygląd przerobionego sweterka zależy w dużej mierze od doboru kawałków materiałów więc dobrze porównać ich więcej.




Gorąco polecam takie rozwiązania a czasem można stworzyć dla siebie coś naprawdę pomysłowego :)))




Witam dawno nie pisałam ale ostatnio miałam dość dużo zwariowanych dni i mało czasu aby poświęcić się temu co lubię.Oczywiście już zaczynam to nadrabiać, a ponieważ uzbierało mi się kilka fajnych ciuszków do przeróbek to pewnie coś zaraz opublikuję.
Na początek uszyłam fajną bluzeczkę dla mojego słoneczka.



Z niebieskiego materiału bawełnianego super się prezentuje do jeansu. Wykończenie z niebieskiej bawełny mięciutka i praktyczna.